Rozmowa tygodnia- „ Chodzieżanin”, 3 luty 2006 r.


         Jaki był dla gminy Kaczory miniony rok?

      Był udany. Przede wszystkim dlatego, że udało nam się zrealizować szereg inwestycji. W 2005 r. odnowiliśmy prawie wszystkie ulice i chodniki w Kaczorach- zostały tylko chodniki przy drogach powiatowych. Inwestycje drogowe wykonaliśmy tez w Jeziorkach, Dziembowie czy Morzewie. Ogólnie mówiąc rozpoczęliśmy w 2005 roku to , co chcemy zrealizować w ciągu trzech , czterech lat tzn. pobudować lub odtworzyć chodniki we wszystkich wsiach gminy, a także połączyć drogami niektóre miejscowości np. Morzewo z Rzadkowiem, Brodnę ze Śmiłowem czy Dziembowo z Kaczorami. Przy realizacji tych zadań liczymy na środki pomocowe z UE, które mają być uruchomione od 2007 roku. Mimo tak wielu inwestycji , obsługujemy na bieżąco nasze zadłużenie – na koniec 2005 roku spadły one do ok. 40%.
      
         Nie samymi inwestycjami gmina jednak żyje

      Ważna dziedziną jest oświata. Naszym sukcesem jest to, że utrzymaliśmy sieć szkół , mimo że w niektórych szkołach jest coraz mniej dzieci . Chodzi nam głównie o to, aby najmniejsze dzieci miały blisko do szkoły. Cieszyć się możemy też z tego, że ok. 90% dzieci w wieku 3-6 lat objętych jest wychowaniem przedszkolnym. Dodam ,że gmina zwalnia rodziców z opłat za przedszkole, gdy ich na to nie stać. Mieszkańcy naszej gminy pochwalić się też mogą sukcesami kulturalnymi , sportowymi, społecznymi.

       Żeby zrealizować tak ważne dla gminy inwestycje i inne zadania wójt nie może być osamotniony. 

       I nie jestem. Wykonanie tak wielu zadań inwestycyjnych było możliwe tylko dzięki zaangażowaniu radnych, sołtysów, pracowników Urzędu Gminy . Warto zresztą podkreślić postawę zdecydowanej większości mieszkańców naszej gminy, ich dbałości choćby o swoje posesje i to nie tylko w samych Kaczorach. Ma to ogromny wpływ na wizytówkę i dobre imię gminy. Żyjąc wśród tak oddanych gminie ludzi , na pewno znacznie łatwiej się dla nich pracuje. 
       
        W 2005 roku zorganizowano w gminie kilka akcji protestacyjnych , związanych z nieprzyjemnymi zapachami z zakładu Farmutil. 

       Akcje te nasiliły się , gdy właściciel budował drugi zakład utylizacji . Wspólnie z Radą Gminy i wieloma osobami , znającymi problem „od podszewki” , dokładnie śledziliśmy całą sprawę i wiemy , że budowa nowego zakładu i połączona z tym modernizacja starego , rozwiąże problem tych zapachów. Mieszkańcom gminy gwarantował to Henryk Stokłosa. Taka sama zresztą była opinia fachowców. Dla nas najważniejsze jest to, że wszystko jest na dobrej drodze i myślę że w 2006 roku uciążliwości tych nie będzie.


Rozmawiał Ryszard Cichocki